Przejdź do głównej treści

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Muzykalia

Nawigacja okruszkowa Nawigacja okruszkowa

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Najstarsza polska kolęda. Od „Buccinemus in hac die” do „Dmijmy w trąby w dniu tym świętym”

Najstarsza polska kolęda. Od „Buccinemus in hac die” do „Dmijmy w trąby w dniu tym świętym”

Wydawać by się mogło, że trudno dziś powiedzieć cokolwiek nowego o najdawniejszych zabytkach literatury polskiej. A jednak nadal się zdarza, że na półkach Biblioteki Jagiellońskiej odnajdujemy prawdziwe perły, i to świecące blaskiem najświetniejszym. Jakżeby zresztą miało być inaczej, skoro Kazimierz Wielki w przywileju fundacyjnym dla Akademii Krakowskiej wyraził pragnienie, by w Krakowie znalazła się „nauk przemożnych perła”…?


Jedną z takich pereł odnalazły dwie badaczki Uniwersytetu Jagiellońskiego i uczyniły to na dwa różne sposoby. Owymi uczonymi były: znawczyni rękopisów, dr Maria Kowalczykówna (1925-2015), w latach 60-tych XX wieku, i, ponad pół wieku później, dr Dorota Susuł, muzykolog i historyk muzyki dawnej.


Maria Kowalczykówna, pracując nad twórczością Bartłomieja z Jasła (ca 1360-1407), profesora Akademii Krakowskiej, w jednym ze średniowiecznych rękopisów Biblioteki Jagiellońskiej, oznaczonym sygnaturą 2192, odnalazła cztery bożonarodzeniowe pieśni i z niemal stuprocentową pewnością zidentyfikowała ich autora, który ukrył swoje imię w poszczególnych strofach tekstu.


Odnaleziony tekst został napisany po łacinie, bo jego autorem był bądź co bądź profesor Akademii, a łacina była ówcześnie językiem nauki. Ale ten profesor był naszym rodakiem, a to sprawia, że jego tekst to najstarsza znana w tym momencie kolęda, jaka wyszła spod pióra Polaka.


Może nie jest to najłatwiejsza lektura, jeśli przyjrzeć się jej rękopiśmiennej postaci z XIV wieku, ale piszący te słowa zapewnia, że poniższa ilustracja zawiera tekst kolędy rozpoczynającej się od słów Buccinemus in hac die

 

 

Kopie tych samych czterech utworów znalazły się również w innym rękopisie ze zbiorów Biblioteki Jagiellońskiej, należącym niegdyś do Łukasza z Wielkiego Koźmina, i zostały tam wpisane jego ręką, przed rokiem 1400. Ten drugi rękopis, oznaczony sygnaturą 2210, jest o tyleż cenniejszy, że znalazł się w nim również zapis nutowy tegoż utworu.

 

 

I chociaż znów mogłoby się wydawać, że kropeczki, którymi zostały upstrzone czterolinie (tak, bo to jeszcze nie epoka pięciolinii...) rękopisu to przypadkowe znaki, a jednak, ma foi!, pod nimi kryje się najprawdziwszy zapis nutowy.

 

Oto oryginalny, łaciński tekst tej kolędy, według transkrypcji dr Marii Kowalczykówny:

 

 

Bartłomiej z Jasła

 

Buccinemus in hac die

 

Buccinemus in hac die

Sacra sono melodie,

Recolitur qua vicina

Nativitas Christi trina:

 

A Patre qua progreditur

Et in alvo, ut dicitur,

Natus dehinc ex utero

Que testantur scripto vero.

 

Repeticio.

Refert harum primam recens

Misse noctis cantus decens,

Quo fit latens designata

Isaye nota devota

Inenarrabilis fata.

 

Tonans cantus in aurora,

Noctis ac in lucis hora

Celat Christum alvo natum,

Partim nobis scire datum.

 

Hic est modus obumbratus,

Quo Deus est humanatus,

Lux est caro fabricata,

Forme ut est copulata.

 

Repeticio.

Oppacum hoc preferebat,

Indignum cum se dicebat

Christi solvere calceum

Baptista, sed lucem cum ducem

Sensit alvo matris Deum.

 

Locuntur sed officia

Clara die sonacia

Ex utero procedentem

Celum terramque regentem,

 

Omnibus qui demonstratur

Stella lucens, ut testatur,

Et angeli concinentes,

Terris pacem nuncciantes.

 

Repeticio.

Monet vox racionales,

Trahit astrum sensuales,

Singuli ut querant natum

Gressu cordis, oris, operis

Mundo regem prophetatum.

 

Est preter has nativitas

Christi cordi, qua puritas

Ipsum gignit in patrante

Voluntatem Patris ante,

 

Ut describit hoc Matheus.

Sic gignere prestat Deus

Multis suum verum natum

Ex Maria incarnatum.

 

Repeticio.

Summe parens, nobis presta,

Nec tu, pya mater, obsta,

Sed pocius nunc imprime

Salvatorem nasci ac pasci

Iam in vi nostre anime.

 

Dum vult Christum quis gignere,

Sibi debet assumere

Obstitricium suffragium

In partu adminus trium.

 

Ex amari cordis unda

Contricionis profunda

Parens dici mereatur

Maria dum impregnatur.

 

Repeticio.

In habitu castitatis

Sic in ortu deitatis

Obstitricis prime cura,

Puerum ut vehat, teneat

Puro conformata pura.

 

Ast paupertatis spiritu

Sit altera in vestitu

Que infantem involueret

Pannis, feda qui tolleret,

 

Sociata hiis humilis

Esse debet ac non vilis,

Natumque ut reclinaret,

In persepique locaret.

 

Repeticio.

Sic angelus has signavit,

Pastoribus cum monstravit

Ihesum natum indicio:

Videbitis merum puerum

In pannis ac presepio.

 

Et ut per has proscribatur

Quod per carnem affectatur,

Et quod male vult visio

Vel adamat ambicio.

 

Languencium restaurator,

Ihesu, nostri reformator,

Nos parere non despice,

Tu nunc dignos sed effice.

 

Repeticio.

Nam in carne non sufficit

Ad salutem, si defficit

Nativitas per graciam

Tua, nostre menti egenti

Origenis per sophiam.

 

Repeticio secunda.

Elementa quater nomen

Penta legunt et prenomen

Editoris per capita

Versuum, quem nota et dota

Ihesu in eterna vita.

 

 

Autor w ostatniej strofie podpowiada czytelnikowi, gdzie ma szukać jego nazwiska – i rzeczywiście, zbierając akapity pierwszych dwudziestu strof, możemy przeczytać:

B A R T H O L O M E U S   D E    I A S S E L

Ale czy zawarte w tym rękopisie nuty można wciąż wykorzystać muzycznie? W rzeczy samej. Udowodniła to dr Dorota Susuł, która sprawiła, że 13 stycznia 2016 roku kolęda Buccinemus in hac die, pod dyrekcją Olega Sznicara, rozbrzmiała w auli Collegium Maius, otwierając uniwersytecki koncert kolęd. A było to, o ile wiemy, światowe prawykonanie owej kolędy, którego można posłuchać poniżej:

Pierwsze współczesne wykonanie najstarszej znanej polskiej kolędy

 

Ale dr Dorota Susuł postanowiła pójść o krok dalej, i sprawić, że najstarsza „polska” kolęda zabrzmi również po polsku. Na jej prośbę, piszący te słowa (z zamiłowaniem tłumaczący teksty z wielu języków na wiele języków, a także, w miarę wolnego czasu, śpiewający jako tenor w chórze Bazyliki Mogilskiej), przełożył łaciński tekst kolędy do takiej postaci, by można ją było zaśpiewać podług nut średniowiecznych.

Niech filologowie klasyczni i polscy (i wszyscy inni) wybaczą chropowatości tego tekstu, ponieważ tłumacz, oddając magna ex parte jego sens a nie słowo do słowa, musiał wpasować słowa w rytm poezji średniowiecznej, co okazało się niemałym wyzwaniem, a na którego dokonanie, o czym doskonale wiedzą tłumacze, jak zawsze było zbyt mało czasu. Natomiast wszyscy czytelnicy niech wybaczą niektóre archaizmy, bo, na Bóg, nic innego nie pasowało w tamtych miejscach! [PS nie udało się niestety wpisać tekstu „Bartłomiej z Jasła” w incipity strof…].

 

Oto polski tekst kolędy:

 

Bartłomiej z Jasła

 

Dmijmy w trąby w dniu tym świętym

 

Dmijmy w trąby w dniu tym świętym,

tej melodii pięknym dźwiękiem,

oto Chrysta już godzina,

trójzrodzonego Syna:

 

który od Ojca pochodzi,

i w żywocie ponoć rodzi,

a z łona na świat wychodzi

jako Święte Pismo głosi.

 

Msza wieczorna godnym śpiewem,

oto właśnie dziś opiewa,

to, co jawne już się staje,

od Izajasza poznane,

cuda nigdy niesłyszane.

 

Gromki zaśpiew przy aurorze,

w nocnej jak i dziennej porze,

kryje Chrysta zrodzonego,

częścią poznać nam danego.

 

Oto miara nieprzebrana,

skąd u Boga ta przemiana,

jak się Światło Ciałem stało,

i skąd kształty swe przybrało.

 

Jan zaś wolał te ciemności –

choć pewien swej niegodności

by rozwiązać sandał Chrysta,

Światła-Wodza – on Baptysta,

w łonie matki poznał Boga.

 

Święte pieśni rozbrzmiewają,

z brzaskiem Tego ogłaszają,

co wychodzi z łona matki,

ziemi jak i niebios władca.

 

Jasną gwiazdą, jak spisano,

wszystkim jest On ukazany,

aniołowie zaś śpiewają,

ziemiom pokój obwieszczają.

 

Głos wątpiących napomina,

a gwiazda wiedzie do Syna,

aby wszyscy Go szukali,

sercem, mową, uczynkami,

światu króla ogłaszali.

 

Serce wespół się raduje,

narodzenie Chrysta czuje,

Jego Czystość nieskalana,

rodzi z woli Ojca Pana,

 

jak Mateusz to spisuje.

W narodzinach Bóg nam daje,

Syna swego prawdziwego,

od Maryi wcielonego.

 

Ojcze w niebie, Ty nas wspieraj,

Święta Matko, nie opieraj,

i niech teraz już się stanie,

że narodzi się Zbawiciel

i w sercach naszych zostanie.

 

Gdy Chrystusa chce narodzić,

musi sobie k’temu zgodzić,

od położnych wspomożenie

najmniej trzech na to zdarzenie.

 

Gorzkie z serca płyną zdroje

głębokiego niepokoju,

Matki imię słusznie bierze

Maryja ze swym brzemieniem.

 

Niechaj czystość postąpienia

będzie w Pana narodzeniu,

opiekunki pierwsza troska

by chłopca trzymała, niosła,

najczystszego nieskalana.

 

A kromie ubóstwa ducha

niech uboga będzie z szaty,

co owinie płótnem chłopca,

który zniesie dawne pakty.

 

A wraz z nimi i pokorna

być powinna, i też dobra,

aby dziecię położyła,

i w stajence umieściła.

 

Anioł bowiem tak ukazał,

gdy pasterzom znaki dawał

do Jezusa zrodzonego:

Chłopca bowiem zobaczycie

w żłobie, w płótnie leżącego.

 

I niechaj one wyrzucą,

co przez ciało pożądane,

czego oko chce niegodnie,

bądź czego ambicja pragnie.

 

Utrudzonych pokrzepienie,

Jezu, nasze odnowienie,

racz nas uznać godnych Ciebie

i dopełnij swe wcielenie.

 

Człowiek bowiem sam nie stanie

do zbawienia, jeśli braknie

łaski Twego narodzenia

umysłowi pragnącemu

tej mądrości Orygena.

 

A początek każdej strofy,

liter cztery po pięciokroć,

imię i autora kryje,

jego doceń i obdaruj

w wiecznym życiu, Jezu Panie.

 

Oleg Sznicar, dyrygujący Krakowskim Chórem Akademickim Uniwersytetu Jagiellońskiego, stworzył świetną czterogłosową aranżację tego tekstu, której fragment można zobaczyć poniżej, a pełne opracowanie wkrótce będzie dostępne in extenso, w artykule piszącego te słowa.

Tak oto stało się, że po ponad pięciuset latach od napisania tej kolędy, 12 stycznia 2017, chór najstarszej polskiej uczelni wykonał po polsku najstarszą „polską” kolędę profesora Akademii Krakowskiej, w najpiękniejszym budynku Akademii... (polska wersja zaczyna się od 1:41, ale cały koncert to must listen to, bo naprawdę warto)

 

I, kończąc ten tekst, dodam jeszcze, że z niecierpliwością czekam na uniwersytecki, jagielloński koncert kolęd AD 2019, ponieważ, jako „autor” najstarszej polskiej kolędy, nie mogę już się doczekać, żeby ją usłyszeć…

 

Jacek Partyka

 

Literatura:

- Kiryk F., Nauk przemożnych perła, Kraków 1986

- Nowak-Dłużewski J. [red.], Kolędy polskie. Średniowiecze i wiek XVI. T. II. Opracowania, Warszawa 1966

- Kowalczykówna, M., Bartłomiej z Jasła a próba odnowienia Uniwersytetu Krakowskiego, [w:] „Sprawozdania z Posiedzeń Komisji Oddziału PAN w Krakowie”, styczeń-czerwiec 1963

- Partyka J., Najstarsza kolęda polskiego autora w rkp. 2192 i 2210 ze zbiorów Biblioteki Jagiellońskiej. Reedycja i przekład do średniowiecznej notacji muzycznej [w druku]

- Partyka J., Od Buccinemus in hac die do Dmijmy w trąby w dniu tym świętym. O autorze, kolędzie i przekładzie słów kilka, [w:] „Koncert kolęd w Collegium Maius. 15 I 2018”, 2018

- Sznicar, O., Buccinemus in hac die, opracowanie chóralne, mat. aut.

Zobacz video galerię

Pierwsze współczesne wykonanie najstarszej znanej polskiej kolędy

Uniwersytecki koncert kolęd (12 stycznia 2017)