Przejdź do głównej treści

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Stare druki

Nawigacja okruszkowa Nawigacja okruszkowa

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Niecodzienna relacja o wyzwoleniu Krakowa

Niecodzienna relacja o wyzwoleniu Krakowa

Biblioteka Jagiellońska posiada w swoich zbiorach jeden z egzemplarzy interesującego dzieła z czasów wojny polsko-szwedzkiej, Satyrus rudis de eliberatione Cracoviae et bello Suecico („Dziki satyr o wyzwoleniu Krakowa i wojnie szwedzkiej”, sygn. BJ St. Dr. 9277 III). Utwór ukazał się w krakowskiej drukarni wdowy i dziedziców Krzysztofa Schedla starszego w roku 1658, w kolejnym roku po skutecznej odsieczy, z jaką przyszedł okupowanemu przez Szwedów miastu Jerzy Sebastian Lubomirski, marszałek wielki koronny.

W oficynie Schedlów wydano ponad dwadzieścia utworów dedykowanych przedstawicielom rodu Lubomirskich, w tym kilka adresowanych do Jerzego Sebastiana, znanego następnie jako kierującego buntem przeciwko królowi Janowi Kazimierzowi. Bez wątpienia pisany wierszem Satyrus rudis należy do najciekawszych spośród całej tej grupy, jakkolwiek nie tak często eksplorowanych przez badaczy literatury. Dzieło ukazało się anonimowo, jakkolwiek w dedykacji marszałkowi Krzysztof Schedel młodszy, syn protoplasty słynnej dynastii drukarskiej, pisze o autorze, że jest „doskonale znany”. Autorstwo przypisywano niesłusznie Stanisławowi Herakliuszowi Lubomirskiemu.

Drukarz nawiązuje w kilku miejscach swojego tekstu do herbu Lubomirskich, Szreniawy, zamieszczonego na odwrocie karty tytułowej. Heraldyczne przedstawienie zaczyna pełnić rolę metonimii wobec określeń takich jak Hippokrene, źródło dające poetyckie natchnienie; Ocean szczodrobliwości dla żołnierzy; Hermus, złotonośna rzeka w Eolii, z której czerpie Rzeczpospolita; cieśnina Euryp – dla wrogów; wreszcie morze życzliwości i hojności oraz rzeka gasząca szwedzkie płomienie. W ten spoetyzowany sposób drukarz odwołuje się do działalności Lubomirskiego, z którego szerokiego gestu korzystali zapewne także Schedlowie.

Ciekawsze jednak i bardziej ważkie od heraldycznego konceptu zdają się być określenia adresata dedykacji imionami słynnych postaci starożytnych: Pompejusza, Fabiusza, Hannibala, Peryklesa, Arystydesa czy wreszcie mitycznego Herkulesa. Jakkolwiek można je uznać za konwencjonalne elementy tekstu panegirycznego, niemniej mówią one także o postrzeganiu Lubomirskiego jako męża stanu, zaangażowanego w obronę kraju podczas inwazji szwedzkiej, w tym walkę z Jerzym Rakoczym, który doświadczył „potopu Lubomirskiej Szreniawy”.

Anonimowy autor stylizuje swój utwór na wzór starożytnego eposu bohaterskiego, czemu sprzyja sama tematyka dzieła – wojna polsko-szwedzka, a zwłaszcza jeden z jej epizodów, jakim jest zajęcie Krakowa przez Szwedów, a następnie oswobodzenie miasta. Zarówno jednak użyte słownictwo – wprowadzanie, szczególnie w początkowych partiach tekstu, polskich słów odmienianych niekiedy na wzór fleksji łacińskiej – jak i prześmiewczy ton relacji sprawia, że mamy do czynienia z trawestacją antycznego gatunku literackiego.

Za przyczynę wojny uznany zostaje spór smażącej się w piekle Polki, która kłóci się i ubliża władcy podziemnego królestwa, Plutonowi (w utworze to inne imię Lucyfera). Karą za obelżywe słowa jest zesłanie na Polskę wojny oraz grabieży, których dokona znajdujący się na usługach Plutona „lud […] wandalski”, czyli w tym miejscu Szwedzi. Najazd szwedzki połączony jest także z atakiem ze strony złych duchów. Jak się okaże później, powodem inwazji interpretowanej ostatecznie jako kara Boska mają być w rzeczywistości przewinienia mieszkańców miasta.

Narracja prowadzona jest na dwóch zasadniczych poziomach: narrator wszystkowiedzący naprzemiennie występuje z prowadzącym narrację retrospektywną żołnierzem, przemienionym po pewnym czasie w czeluściach piekielnych w satyra. Jest nim szwedzki trębacz, zraniony w trakcie walki i zesłany do podziemi. Jego opowieść bywa przerywana karcącymi wypowiedziami ze strony demonów. W utworze wypowiada się także upersonifikowany Kraków oraz czarownica.

 

 

Relacja trębacza wobec zgromadzonych diabłów o wypadkach wojennych jest w istocie pochwałą dzielności Polaków i naganą udzieloną Szwedom oraz ich sprzymierzeńcom. Wypowiedzi szwedzkiego żołnierza, jakkolwiek mieszczą się w granicach rodzaju popisowego retoryki, zawierają także elementy informacyjne oraz rodzaju doradczego. Dowiadujemy się z nich bowiem także o politycznych przyczynach najazdu oraz jego społecznych uwarunkowaniach. Zalicza do nich żołnierz żądzę łupiestwa oraz nieokrzesanie Szwedów. Negatywne cechy najeźdźców, ich wiarołomstwo, makiawelizm, okrucieństwo i skłonność do rabieży, znajdują potwierdzenie także w relacji narratora. Szwedzki trębacz opisuje hulaszczy tryb życia oraz grabieże, jakich dopuszczało się w mieście wojsko oraz przedstawia opór ze strony zakonów dominikanów, jezuitów, a także Akademii wobec nakazu złożenia Szwedom przysięgi, wymuszonej ostatecznie na mieszczanach. W dalszej części utworu opisuje oblężenie miasta przez wojska polskie oraz ostateczne jego oswobodzenie od wrogów.

Gorzkie słowa padają jednak nie tylko pod adresem Szwedów; w przemowie Krakowa również samym Polakom zarzucane są opieszałość w obronie kraju oraz inne winy, które doprowadziły do zniszczenia miasta. Czarownica mówiąca do satyra wyrzuca krakowianom ich decyzję o poddaniu miasta, której to decyzji z kolei broni satyr jako możliwie najlepszej dla mieszkańców.

Czyniąc z jednostkowego przedstawiciela Szwedów chwalcę postawy i militarnych dokonań odpierających atak, autor chce nadać wrażenie większej autentyczności ocenie przedstawianych wydarzeń, a zarazem skompromitować oficjalną szwedzką propagandę wojenną. Istotną rolę odgrywają w realizacji tego zadania ironia obecna w wypowiedziach satyra, a także przeniknięcie znacznych części poematu groteską.

 

Z dzieła: Samuel Pufendorf, De rebus a Carolo Gustavo, Sueciae rege gestis commentariorum libri VII, Norimbergae 1696. SZGiK BJ Graf. 905 III 

Właściwy pierwotnie antycznym poematom epickim sztafaż mitologiczny znajduje swoją reprezentację w nimfie, upersonifikowanej Wiśle i Krakowie, w zastępie demonów atakujących Królestwo, starej czarownicy, a także w personifikowanym Pokoju, który ostatecznie zstępuje z nieba. Obecność żołnierza w krainie Plutona przypomina motyw zejścia do podziemi obecny w antycznych eposach. Katalog okrętów czy też szczegółowy opis zbroi antycznego herosa zastąpiony zostaje opisem uzbrojenia wojsk polskich. Podziemna kraina, w której żołnierz snuje swoją opowieść, jest zarazem i piekłem, i pogańskim Erebem.

Antyk stanowi niejedyne źródło inspiracji dla anonimowego autora poematu. Dalekim echem rezonuje w utworze spolszczony przez Piotra Kochanowskiego epos Gerusalemme liberata, którego główny bohater, Gofred, jest zresztą bezpośrednio w tekście wspomniany w kontekście oswobadzania podkrakowskiego Kazimierza przez polskie wojsko. Warto zwrócić uwagę na tytuł z żywej paginy utworu z czasów wojny z lat 1655-1660: Cracovia liberata. Punktem odniesienia przywoływanym w kontekście Krakowa jest także starożytny Rzym i jego tradycje.

W utworze pojawiają się nazwy krakowskich miejsc takich jak Retoryka, Kleparz, Krowodrza, Rynek czy ówczesny kościół Św. Urszuli, świadczące o dobrym zaznajomieniu autora z topografią Krakowa. Obecne są także wzmianki o innych miastach, takich jak Poznań, Gdańsk, Elbląg, Toruń, Lwów, Zamość czy Warszawa. W odniesieniu do tej ostatniej zniszczony szwedzkim najazdem Kraków zapytuje, dlaczego cieszy się ona lepszym odeń losem.

Nie tylko powinowactwa kompozycyjne oraz reminiscencje tradycji literackiej wskazują na stylizowanie wydarzeń w konwencji epiki heroicznej. Dodatkowym elementem jest także metrum – heksametr daktyliczny w wersach wyłącznie łacińskich.

Można przyjąć, że stosowanie makaronizmów przez autora ma na celu ośmieszenie Szweda, który nie potrafi posługiwać się poprawnie językiem łacińskim. W tym właśnie przejawia się rusticitas („wiejskie grubiaństwo”) w warstwie fabularnej utworu: nieumiejętności prawidłowego używania języka oraz nieadekwatności podniosłego tematu do sposobu jego przedstawienia oraz osoby go relacjonującej. Mamy tu, rzecz jasna, do czynienia z licentia poetica: nieznajomość łaciny nie przeszkadza żołnierzowi w odmianie polskich wyrazów zgodnie z łacińskimi regułami. W praktyce użycie polonizmów stanowi dodatkową barierę w lekturze i zrozumieniu tekstu przez potencjalnego szwedzkiego odbiorcę.

Jakkolwiek szwedzki żołnierz, tytułowy „satyr”, opisuje wydarzenia wojny polsko-szwedzkiej, przyjmując optykę interesu Rzeczypospolitej, zgodną z punktem widzenia samego anonimowego autora, niemniej wcześniejsze czynne zaangażowanie wojskowego trębacza po stronie zamorskiego agresora przekreśla możliwość jego waloryzującej kreacji.

Wprowadzenie przez autora roli satyra znanego z nieokrzesanego zachowania, stanowi literacki zabieg pozwalający na pozorne zdystansowanie się przez twórcę do przedstawianych przez leśnego bożka wydarzeń. Tym samym daje autorowi większą swobodę w ganieniu lub chwaleniu poszczególnych wypadków, poprzez zwielokrotnienie przesłanek obiektywizmu relacji.

 

Z dzieła: Samuel Pufendorf, De rebus a Carolo Gustavo, Sueciae rege gestis commentariorum libri VII, Norimbergae 1696. SZGiK BJ Graf. 905 III

Jedną z funkcji, jaką pełni utwór, jest jego rola agitacyjna na rzecz króla Jana Kazimierza oraz wzmacnianie morale wśród szlachty i jej konsolidacja w sytuacji trwającego wciąż szwedzkiego najazdu. Temu ostatniemu celowi służyć ma podkreślanie obcości konfesyjnej okupantów. Na kartach poematu przejawia się ono w nabierającym z czasem cech stereotypizacji czynieniu znaku równości pomiędzy polskością i katolicyzmem, przy jednoczesnym deprecjonowaniu innych wyznań i religii. Ewangelickie wyznanie Szwedów, ukazane zgodnie z pobrzmiewającą w tym miejscu retoryką sporów teologicznych z czasów reformacji i reformy katolickiej oraz poetyką satyry, jako niosące ze sobą diabelskie konotacje, stanowi jeden z czynników mobilizujących do obrony Rzeczypospolitej przez jej mieszkańców. Ciekawostką jest dające się w pewnych miejscach zauważyć postrzeganie Szwedów jako ewangelików reformowanych, ukazanych jako zwolennicy Kalwina, w czym dopatrywać się można aluzji do paktujących ze Szwedami przedstawicieli rodu Radziwiłłów. Na marginesie warto zauważyć, że rok 1658, data ukazania się utworu, przyniósł także sejmową decyzję wygnania arian z Rzeczypospolitej. Do wygnania ich z kraju namawia w utworze satyr. Nie można jednak oceniać ich wypędzenia ex post wyłącznie jako przejawu rzekomej bądź prawdziwej sarmackiej ksenofobii. Przy ocenie tego wydarzenia trzeba brać pod uwagę skomplikowane relacje społeczno-polityczne, mające swoje źródła jeszcze w polityce wewnętrznej Zygmunta III Wazy, nastawienie głównych wyznań chrześcijańskich do braci polskich oraz ich rozpaczliwe szukanie ratunku, nawet wbrew interesowi ogółu, przed coraz bardziej opresyjną w ich mniemaniu polityką Rzeczypospolitej.

Tak jak dla mieszkańców kraju, króla Jana Kazimierza, senatorów i szlachty utwór stanowi pobudkę do mężnego bronienia ojczyzny, tak dla nieprzyjaciół ma być anty-protreptykiem wobec kontynuowania wojennej ofensywy i pozostawania na polskich ziemiach. Nie jest przypadkiem, że jako przedstawiciel szwedzkiego wojska wybrany zostaje trębacz (łac. tubicen), a więc żołnierz zagrzewający do walki bądź też, w zależności od sytuacji, wzywający do odwrotu. Łaciński rzeczownik występujący w tekście na oznaczenie trębacza jest też etymologicznie związany z innym wyrazem, tuba, oznaczającym trąbkę. Trębacz określony być może także rzeczownikiem tibicen, spokrewnionym z wyrazem tibia – piszczałka, która stanowi atrybut leśnego bożka, czyli w potocznym rozumieniu satyra.

Autor podkreśla także bezsens wojny łupieżczej i wzywa najeźdźców do opuszczenia granic swojego kraju, ostrzegając ich przed negatywnymi konsekwencjami ich dotychczasowych działań. Te wątki myślowe poematu splatają się z treściami przedstawianymi w monologu upersonifikowanego Krakowa, który obok skargi na Szwedów snuje także refleksje m.in. na temat pochodzącej od Boga nagrody za cierpliwe znoszenie przeciwności. Elementy historiozofii obecne są także w przemowie satyra, który konstatuje przemijalność ziemskich królestw oraz zapowiada odrodzenie znękanego kraju. Egzemplifikacją prawideł dziejowych – ostatecznego zwycięstwa dobra i ukarania zła – jest nie tylko zesłanie jednego żołnierza do podziemi, ale też i zejście do tej krainy wpływowego, bezimiennego szwedzkiego dowódcy, za którym idą zastępy żołnierskie. Zbrojny konflikt polsko-szwedzki przedstawiany jest w kategoriach sprawiedliwej wojny obronnej, prowadzonej w słusznym celu przez najechanych oraz niesprawiedliwej, toczonej przez zamorskiego najeźdźcę.

 

 

Niezależnie od literackich walorów dzieła spełnia ono również rolę dokumentu na temat grabieży Krakowa w trakcie potopu szwedzkiego oraz zniszczeń dokonywanych w kraju także przez Kozaków i wojska Siedmiogrodu. Utwór dokumentuje na swój, właściwy poezji, sposób, nie tylko wojenne straty, lecz także postawy przyjmowane wobec najeźdźców, które, jak wynika z relacji satyra, w większości mogą zostać uznane za godne chwalenia. Do takich chwalebnych epizodów zaliczona została w utworze wcześniejsza obrona Jasnej Góry.

Jest jeszcze jedna funkcja poematu o wyzwoleniu Krakowa w 1657 roku: upamiętnienie zmarłych obrońców kraju walczących ze Szwedami. Wszechwiedzący narrator zwraca się w utworze do dusz współziomków z prośbą o modlitwę za pomyślność ojczyzny.

Aktualne kwestie państwowe i społeczne poruszał w swoim poemacie Satyr albo dziki mąż Jan Kochanowski. Tekst właściwy tego utworu w 1648 roku wydał wraz z Prawym rycerzem, zaopatrzonym także w Zgodę Kochanowskiego, Szymon Starowolski. Podobieństwo Satyra Kochanowskiego i łacińskiego tekstu wydanego u Schedlów pod względem tytułów nie znajduje jednak wyrazistej kontynuacji w sposobie konstruowania warstwy treściowej dzieła Satyrus rudis. Ten ostatni utwór jest bardziej eklektyczny pod względem formy gatunkowej oraz żywszy w swojej fabule.

Michał Czerenkiewicz

 

Więcej informacji:

J. Pelc, Potomstwo „Satyra” Jana Kochanowskiego w poezji polskiej od XVI do połowy XVIII wieku, „Pamiętnik Literacki” 1963, z. 4, s. 267-311.

 

Tekst powstał w trakcie realizowania projektu badawczego o nr 2016/20/S/HS2/00078,
finansowanego ze środków Narodowego Centrum Nauki.